One Direction

One Direction

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Rozdział 4


Obudziły mnie promienie słoneczne które przez rolety wdobywały się do mojego pokoju.
Poczułam jakąś zimną dłoń na mojej.
Odrazu dostałam gęsiej skórki.
-Harry?-to kogo zobaczyłam mnie zdziwiło..co on tu robi?!
-Księżniczka wstała..-powiedział i cmoknął mnie w czoło.
-My jesteśmy razem?-zapytałam.
-Sama o tym zdecyduj, więc że ja chce.
Co ja narobiłam?! Rozkochałam w sobie Harrego, a Harry mnie w siebie.
-Co ty tu robisz? Mój tata cie wpuścił?-zapytałam
-Chciałem się z tobą przywitać, i porozmawiać o nas.-oznajmił.
To co powiedział mnie zestresowało.
-To, możemy pogadać.-powiedziałam
-Czy ty coś do mnie czujesz?-zapytał
-Jaaa..no..em..-jąkałam się.
-Co ty?-zapytał ale i tak wiedział o co mi chodzi.
-Wież..no..tak.-powiedziałam niepewnie.
-Powiedz to!-krzyknął, przeraża mnie powoli.
-Tak, czuje coś do ciebie, bardzo.-powiedziałam, nie wiem czemu jestem taka odważna ale czuje , że przy Harrym moge zrobić wszystko.
-A ty Harry?-zapytałam
-Co ja?-zapytał
-Czujesz coś do mnie?-pytam.
-Tak..nie moge bez ciebie wytrzymać.-powiedział.
-Harry, ja też nie moge bez ciebie wytrzymać.Ale i tak to by niewypaliło.-bąknęłam.
-Czemu miało by niewypalić?-zapytał.
-Bo jade do Collegg'u.-powiedziałam cicho.
-Jak to? Kiedy?!-krzyknął.
-Za miesiąc.-powiedziałam
-I teraz zamierzałaś mi to powiedzieć?!-zapytał.
-Poznaliśmy się 3 dni temu a pozatym nie miałam serca ci tego powiedzieć, nie chce cię stracić- łknęłam.
-Ja też nie chce.-po tych słowach przytuliłam się do Harrego najmocniej jak potrafiłam.
Po przytulaniu, wzięłam Harrego za ręke i wyszliśmy  z domu.
Ciągnęłam go za ręke aż do parku.
-Gdzie idziemy?-zapytał zdziwiony.
-W moje ulubione miejsce.-powiedziałam cicho, ale tak żeby usłyszał.
Nic więcej nie mówił tylko rozglądał się po kolicy.
Po kilku minutach byliśmy już przy stawie a w tle nas były drzewa.
W oddali widać było góry które zasłaniały chmury.
-Pięknie tu jest.-szepnął mi na ucho, na co przeszły mnie dreszcze.
Usiedliśmy na ławce. Patrzeliśmy sobie prosto w oczy.


-Harry, ja..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz