One Direction
piątek, 3 stycznia 2014
Rozdział 7
-Ja poprosze Spaghetti i Sok pomarańczowy.-powiedział.
-A ja Frytki i hamburgera bez keczupu-nienawidze keczupu.
To taka maź ,która się je z np.frytkami.
-Jedzenie przyjdzie za około 10 minut.-oznajmiła nam kelnerka na co się do niej uśmiechnęłam.
-Amber..ja..-nie chciałam go słuchać..to nie tak że nie chce ale i tak przecież wiem że chce mi powiedzieć żebym jechała, bo nie moge zmarnować takiej szansy.
-Nie Harry, ja nie jade..-powiedziałam.
-Ale dlaczego,rozumiem zostaniesz, będziemy razem..-zaczął ale mu przerwałam.
-Nie możemy być razem!-krzyknęłam, niewiem czemu.
Byłam jedynym zainteresowaniem klijentów.
-Ale jak to?!-zapytał nerwowo
-Ja..mam chłopaka Harry!-krzyknęłam.
-Ja..nie..wiem, co powiedzieć-powiedział.
-Przepraszam że ci nie powiedziałam.-powiedziałam czule.
Wiem że go zraniłam ale nie mam wyboru, co? mam to przed nim ukrywać?
Wstał z krzesła, odszedł od stołu i wyszedł bez słowa.
Jestem zszokowana..Nie wiedziałam że tak zaaraguje.
-Gdyby tylko Niall wiedział jak go zdradziłam, jestem idiotką-szpnęłam tak żeby nikt mnie nie usłyszał.
Podeszła do mnie kelnerka i przyniosła dania.
-Poprosze na wynos.-postanowiłam że wezme je do domu i zadzwonie po Niall, żeby do mnie przyszedł.
***
-Niall..-zaczęłam niepewnie, nie wiem czy chce mu o tym powiedzieć bo by się obraził ale jak nie powiem to wyjdzie na to że się boje.
-Zdradziłam cię-powiedziałam szybko.
-CO!!!!?-krzyknął.
-Przepraszam, kochanie. To było bezmyśne.
-Przepraszam-przedrzeźnia mnie.
-Niall..prosze.-powiedziałam błagalnie.
-Amber-powiedział
Nic więcej nie powiedział tylko złączył nasze usta w jedność.
Tak bardzo do siebie pasują.
-Kim jest ten szczęściarz?-pyta.
-Harry..-powiedziałam, mając myśl że go nie zna.
-Harry..to ten podrywacz.Wykorzystuje wszystkie laski żeby się z nimi ''zabawić''*
-Jak to zabawić..czy oni wtedy..ten tego?-wiem że dziwnie to zabrzmiało ale nie wiedziałam jak inaczej go o to zapytać.
-Tak, jest taka jedna Olga...z którą wszyscy się ''wież'' bo ona jest niby taka niezła w tym..ubiera się jak dziwka.-nie wiedziałam że takie słowa wyjdą kiedykolwiek z jego ust.
--------------------------------------------------------------------------------------
Zabawić*- robić to co robią zwykle ludzie płci męskiej i żeńskiej razem.
------------------------------------------------------------------
HAHAHAHA :D sory..nie wiedziałam jak to wytłumaczyć.
czwartek, 2 stycznia 2014
DZIĘKUJE
Witajcie,jak wiecie to ja pisze bloga..
Powiem wam coś o mnie :
-Mam na imie Kornelia.
-Mam 11 lat.(rocznikowo 12)
-Jestem Directionerką około rok.
-Um..nie mam chłopaka.
-Moja Najlepsza przyjaciółka to Nikola.
obserwuj mnie na Twitterze :
<KLIK>
obserwój mnie na asku :
<klik>
Dzięki za 120 wyświetleń Zią ;*
środa, 1 stycznia 2014
Rozdział 6
-Ale co się stało?!-wykrzyczałam.
-Miał wypadek, prosze przyjechać do szpitala jak najszybciej.
-Już jade.-powiedziałam troche spokojniej.
Odrazu ruszyłam do auta, ponieważ mam prawko.
Jechałam około 15 minut.
Gdy już dojechałam, wyszłam szybko z samochodu zamykając go.
Podeszłam do recepcjonistki i zapytałam :
-Gdzie leży Harry Styles?
-Jest pani z rodziny?-zapytała,
-Nie, ale jestem jego dziewczyną-kłamałam.
-A no tak, jest pani na liście odwiedzających.
Powiedziała mi sale, leży w sali ,,69''
Szybko pobiegłam do niego.
-Harry!!-krzyknęłam gdy zobaczyłam Harrego na łóżku, był cały poobijany, na jego twarzy było dużo rozcięć.
-Amber?-zapytał cicho, ledwo go usłyszałam.
-Harry, jestem tu.-powidziałam opiekuńczo.
Podeszłam do niego, usiadłam na krzesełku obok łóżka na którym leżał i złapałam go za ręke.
Trzymałam ją chwile, tak naprawde czekałam aż ją ściśnie, żeby pokazać że jeszcze żyje.
Naprawde to wiedziałam że żyje po jego oddychaniu.
Nagle do sali wparował lekarz, chyba ten co do mnie zadzwonił.
-Pani Night, dobrze że pani jest.-powiedział współczująco.
-Co spowodowało że ma te wszystkie rany?-zapytałam z niepokojem.
-Miał wypadek samochodowy, prawdopodobnie był zapatrzony, albo spowodowało to jak patrzał na telefonie na pani zdjęcia z nim.-to co powiedział lekarz mnie zszokowało.
Robiliśmy sobie zdjęcia razem przedwczoraj.
-A kiedy to się stało?-wypytywałam.
-Dzisiaj z samego rana, odrazu po panią zadzwoniliśmy.
-Nadal jest w śpiączce-powiedział.
Po paru minutach wyszedł tylko najpierw sprawdził mu ciśnienie i zobaczył coś na małym ekraniku.
Ponownie złapałam go za ręke i przyłożyłam ją do mojego policzka.
Po chwili ścisnął moją ręke.
Spojrzałam na niego, nadal ma zamknęte oczy.
-Amber, nie opuszczaj mnie.-jęknął.
-Nigdy cię nie opuszcze,Harry.-odpowiedziałam.
Próbował otworzyć oczy, po paru próbach mu się udało.
Pierwszą osobą jaką zobaczył byłam ja.
Schyliłam sie do niego i cmoknęłam jego policzek.
-------------------------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje że się podobało!
Dziękuje wam za ponad 100 wejść.
Dziękuje wam za wszysko, szczególnie za to że czytacie mojego bloga
Prosze skomentujcie chociaż raz..
To nic nie kosztuje..
POZDROWIENIA, I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU ŻYCZE JA !
<3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)